środa, 3 października 2012
Rozdział 10
Następnego dnia obudziłam się dość wcześnie jak na mnie, zegar wskazywał godzinę 9:06. Milena smacznie chrapała. Wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic, wysuszyłam włosy, pomalowałam się i ubrałam . Zeszłam na dół, aby zrobić nam śniadanie. W kuchni nikogo nie zastałam. Może i dobrze, bo mogę w spokoju przemysleć to co się wczoraj wydarzyło i pomysleć nad tym co się wydarzy dzisiaj. Nadal jestem w małym szoku, co do spotkania z Harrym. Tak naprawdę ja nic o nim nie wiem, a umówiłam się z nim do kina. Jestem jakaś nienormalna. W dodatku on jest gwiazdą, no właśnie on jest gwiazdą, a proponuje mi wyjście do kina? Coś mi się tu nie podoba. Ja napewno mu się nie podobam. Ciekawe co on ode mnie tak naprawdę chce. Pewnie założył się z kumplem, że umówi się z pierwszą napotkaną laską i będzie miał z niej jazdę, że się nabrała, albo co gorsza będzie chciał mnie wykorzystać! 'Nie, Nie, Nie, co ja sobie wyobrażam! Majka ogarnij się! Może on taki nie jest, może mu się podobam? HaHa! Teraz to już przesadziłaś Maju!'
Jeździłam po sobie w myślach. Miałam już tego dość. Mogłam mu wczoraj odmówić i miałabym spokój. No ale cóż ja teraz mogę zrobić? Muszę iść z nim do tego kina i tyle. Pewnie następnego razu nie będzie. To znaczy na pewno nie będzie, bo kto by chciał się umawiać z kimś takim jak ja? ...no właśnie.
Kiedy kończyłam przygotowywać śniadanie do kuchni weszła Mila, ubrana , uczesana i umalowana.
-mmm, a cóż tak pięknie pachnie?-spytała i obdarzyła mnie soczystym buziorem w polik.
-Dzisiaj kochana śniadanie po angielsku-uśmiechnęłam się i położyłam na stole tosty, jajka sadzone i bekon.
-Wyśmienicie, ale jak codziennie będę jadała takie śniadanka to się w żadne spodnie nie zmieszczę, jedynie dresy.-zaśmiała się.
-Tak tak wiem. Ale od czasu do czasu można. A poza tym nudziło mi się więc zrobiłam takie angielskie śniadanko, w końcu jesteśmy w Anglii, prawda?-kiwnęła głową z, już drugim, tostem w ręce.-Milena? -po chwili zaczęłam.
-No co jest? Znowu chodzi o tego Harrego?
-nooo.
-Ej, Majka, Majka, mówiłam ci wczoraj, że wszystko będzie okej, a jeżeli tak się wahasz to trzeba było odmówić.
-Ale mi pomogłaś- powiedziałam.
-No przecież nic ci nie będzie. Idziecie tylko do kina, a tam jest zawsze pełno ludzi, więc nic ci nie grozi-uśmiechnęła się.
-Wiem, jestem głupia.
-Nie zaprzecze- zaśmiała się.
-Wiedziałam, że na ciebie zawsze można liczyć- powiedziałam z sarkazmem.
-Coś ci się nie podoba?- że niby miałam się przestraszyć :D hah
-Nie nic- odparłam niewinnie i wybuchłyśmy śmiechem. Po chwili Mila powiedziała:
-Tak, ty sobie do kina idziesz z fajnym ciasteczkiem ,a ja sie muszę kisić sama w domu.
-I tu się mylisz, bo Maja pomyślała i załatwiła ci towarzystwo.-wyszczerzyłam się.
-E?
-Tom i Max przyjdą, więc sama nie będziesz.
-Osz ty! No w sumie to fajnie, bo się nudzić nie będę.-zaśmiała się.-Ej a o której oni przyjdą?-zapytała.
-Jakoś po 16. A która jest?
-Dochodzi 12, masz jeszcze trochę czasu.
-Ej Mila! Ja nie mam się w co ubrać! -wybuchłam po chwili. A ta bezczelnie się zaczęła śmiać.-co się śmiejesz, ja na serio mówię.
-Nie bój żaby, coś się wymyśli, a jak nie to pójdziesz w dresie i już.
-Nie żartuj sobie tylko chodź na górę pomóż mi coś wybrać.
-Tak jest panie kapitanie-zawtórowała mi.
Po ponad godzinie szukania, przebierania się i tak dalej, znalazłam w końcu to czego szukałam. Jeszcze tylko jakieś dodatki i gotowe. Całość zajęła nam jakieś 2 godziny. Czyli nie jest aż tak źle. Zostały mi jeszcze 3 godziny do przyjścia Harrego, więc razem z Milą usiadłyśmy na łóżku i włączyłyśmy laptopa. Chciałyśmy trochę poczytać o zespole One direcition, a w zasadzie o jednym z jego członków. Chyba wiadomo którym.
Dowiedziałam się, że jest w moim wieku, pochodzi z Holmes Chapel, jest najmłodszy z zespołu, umie mówić po francusku , wymyśłił nazwę 'One Direction' i takie różne ciekawe rzeczy, ale niektóre to mnie rozwaliły na przykład że lubi chodzić nago. Haha! Ale ogólnie to chyba jest ok. Później jeszcze patrzyłyśmy troszkę na resztę zespołu. No nie powiem, ale przystojni to oni są.
O 16:30 przyszli Tom i Max. Ja ubrana i uczesana akurat kończyłam się malować. Kiedy byłam gotowa zeszłam na dół.
-No no no-zaczął Tom.
-Co, przesadziłam?-zapytałam.
-Nie, jest idealnie-powiedział Max, ja uśmiechnęłam się i usiadłam z nimi na kanapie w salonie.
-Tyy, kuzynka, a z kim się to umówiłaś, bo ja dalej nie wiem.-Tom.
-A z takim jednym Harrym-powiedziałam, a Mila się zaśmiała i dodała.
-Zapomniałaś dodać, że ten Harry to jeden z członków zespołu One direction i że za tym Harrym ugania się miliony fanek na świecie, ale to tylko taki mały szczególik.-skończyła i wyszczerzyła się do mnie.
-no no no-powiedział Max- ale czekaj, czekaj. To ten zespół co w x factorze był?
-Tak, ten sam- powiedziała Mila.
-No to nieźle się ustawiłaś kuzyneczko- Tom.
-Taa, od razu ustawiłam, ja tylko idę z nim do kina , nic więcej.-odpowiedziałam mu, a ten już chciał coś dodać, ale na szczęście zadzwonił dzwonek do drzwi. Spojrzałam na zegarek, no tak za dwie 17. Wstałam, po drodze zabierając płaszczyk i torebkę. Chciałam otworzyć drzwi, ale nie mogłam, bo zrobił to za mnie Tom.
-Dzień dobry, czy jest Maja?- usłyszałam głos Harrego.
-Tak jest, a o co chodzi?-zapytał Tom.
-Byłem z nią umówiony.
-Naprawdę ? Nic mi nie mówiła, czekaj zaraz ją zawołam.-odwrócił sie od niego i zaczął mnie woąć- Maju, kochanie ktoś do ciebie!-z salonu było słychać śmiechy. Mnie również chciało się śmiać, ciekawe co sobie Harry pomyślał.
-Cześć Harry-powiedziałam stając w drzwiach.
-yy Cześć -powiedział nieśmiało.
-Przepraszam za niego, czasem mu odbija-powiedziałam wskazując na Toma.- To co idziemy?
-Tak, tak -odparł zmieszany.
-Pa kotku- zawołał Tom, zamykając drzwi, ja nic nie odpowiedziałam tylko poszłam do auta razem z Harrym.
_____________________
I jak ? Może być? :*:*
Proszę o komentarze :D i dziękuje Patrycji, że zawsze komentuje :**
Buziaaaki :**
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nie ma sprawy czytanie i komentowanie tego bloga to sama przyjemnosc.. jestem cieawa co se Harry pomyslaL przy tym tomie ;p haha - buziaki ;**
OdpowiedzUsuń