poniedziałek, 8 października 2012

Rozdział 11

Harry jak to na gentelmena przystało otworzył mi szarmancko drzwi, a ja wygodnie usadowiłam się na fotelu. Po chwili chłopak siedział już obok mnie. Bez słowa odpalił silnik i ruszyliśmy do kina.
-Maju? - zaczął.
-Tak?
-Mogę cie o coś zapytać? - powiedział nieśmiało.
-Jasne- uśmiechnęłam się.
-Bo wiesz zastanawiam się- przerwał na moment- no masz chłopaka, a umówiłaś się ze mną do kina. I tak trochę dziwnie się czuję -że CO!? że niby kto jest tym moim chłopakiem? Haha! Tom i ja?  haha ! nie wytrzymałam i wybuchłam śmiechem.-coś nie tak?-zapytał lekko zirytowany.
-Nie tylko, ja i Tom nie jesteśmy razem- powiedziałam już spokojnie.
-Ale jak to? Przecież on... -zaczął się plątać- Naprawdę?-zapytał.
-Tak, Tom to mój kuzyn, a zarazem przyjaciel i nic więcej nas nie łączy.-powiedziałam. Na twarzy Harrego zauważyłam lekki uśmiech.  Po chwili zapytał:
-A mogę jeszcze o coś spytać?
-Pewnie.-odpowiedziałam.
-Nie wiem jak to powiedzieć
-Wal prosto z mostu-uśmiechnęłam się przyjaźnie.
-No dobrze, ale proszę nie obraź się.
-Okej, okej, tylko mów już.
-Masz chłopaka?-zapytał szybko, a mnie lekko zatkało, bo nie ukrywam zdziwiło mnie to trochę. - dobra wiem jestem głupi, nie powinienem pytać, to jest chyba oczywiste, że masz, bo przecież taka dziewczyna jak ty na pewno nie jest sama. Ale ja byłem głupi, co ja sobie w ogó...-zaczął gadać sam do siebie. Ale to co mówił było hmm.. nieco dziwne. Że niby jaką ja jestem dziewczyną i dlaczego on jest głupi?
-Ej Harry, spokojnie. Wcale nie jesteś głupi, tylko wygadujesz jakieś głupoty. Nie mam chłopaka, a ty się skup lepiej na drodze, bo nie chcę wylądować na najbliższym drzewie.-powiedziałam,a  Harremu chyba się zrobiło głupio i już nic nie odpowiedział.
Po jakimś czasie podjechaliśmy pod kino. Dziwne było to, że nie weszliśmy główny wejściem tylko od tyłu. Do Harrego podszedł jakiś facet i zaprowadził nas do sali kinowej, która była całkowicie pusta.
-Miłego oglądanie-powiedział ten facet, który nas tu wpuścił.
-Dziękujemy.-odpowiedział mu Harry, po czym mężczyzna wyszedł i zamkną za sobą drzwi. Ja nadal byłam bardzo zdziwiona  i nie wiedziałam co mam o tym myśleć. Harry po chwili zapytał :
-To gdzie wolisz na dole czy na górze?- a ja nic nie odpowiedziałam tylko stałam jak wryta.- Ej coś nie tak? Mam nadzieje, że lubisz komedie romantyczne, bo ja bardzo.
-Harry, dlaczego jesteśmy tutaj sami?-zapytałam. Byłam nieco przestraszono, bo jeszcze rano sobie myślałam, że on będzie chciał mnie tylko bezczelnie wykorzystać, a na dodatek Mila mówiła, że w kinie będzie pełno osób i że nic mi nie grozi. A tu pusta sala, nikogo nie ma, tylko ja i Harry.
-A to o to chodzi-uśmiechnął się- Pewnie zauważyłaś, że nie weszliśmy głównym wejściem tylko od tyłu i do tego jeszcze sala tylko dla nas- kiwnęłam głową- to dlatego, bo gdybyśmy weszli główny wejściem moje fanki nie dałyby nam spokoju, oczywiście bardzo je kocham, ale dzisiaj muszą wytrzymać beze mnie. A pusta sala to też dlatego, że gdybyśmy nie byli tu sami to filmu też byśmy w spokoju nie oglądnęli.- powiedział, a na koniec obdarzył mnie ślicznym uśmiechem. Już byłam nieco spokojniejsza, no bo wydaje mi się, że mówił prawdę. I jeszcze na dodatek ta akcja w samochodzie. Dobra wróć! - to co dół czy góra?-zapytał.
-Zdecydowanie góra
-To dobrze, bo ja też wole na górze- powiedział i udaliśmy się na miejsca w ostatnim rzędzie na samym środku. - nie odpowiedziałaś mi czy lubisz komedie romantyczne.
-Tak, bardzo lubię- uśmiechnęłam się i zaczęliśmy oglądać film pt "I, że cię nie opuszczę"
Po niecałych dwóch godzinach na wielkim ekranie pojawiły się napisy, a my zadowoleni wstaliśmy ze swoich miejsc i udaliśmy się do wyjścia. Film był znakomity. Nawet się popłakałam. Zdecydowanie będzie jednym z moich ulubionych. Wyszliśmy tylnymi drzwiami i udaliśmy się do samochodu Harrego. Na podwórku już było ciemno, no nie dziwię się, dochodzi 19 i jest zima. To normalne.
-I jak podobało się? -zapytał.
-No pewnie- powiedziałam z entuzjazmem. - Ten film już należy do moich ulubionych-uśmiechnęłam się- dziękuję, że mnie tu zabrałeś.
-Cieszę się, że ci się podobało, i nie masz za co dziękować, to ja powinienem podziękować za to, że się zgodziłaś-uśmiechnął się pięknie. - Maja? -dodał po chwili.
-Tak? - popatrzyłam na niego i zapięłam pasy.
-Wiesz, pięknie dziś wyglądasz- spojrzał mi w oczy, a ja speszyłam się i odwróciłam wzrok. Oczywiście jak to ja spaliłam buraka i byłam cała czerwona.
-Oj tam, przesadzasz.-powiedziałam.
-Nie przesadzam, to jest najprawdziwsza prawda.- powiedział, a ja nie wiedziałam jak na to zareagować. - Jesteś może głodna?-zapytał po chwili.
-Troszkę-odpowiedziałam nieśmiało.
-No to zabieram cię na pyszną kolację, co ty na to?
-Ale ja nie chcę ci zabierać i marnować czasu.
-Oj daj spokój, to dla mnie ogromna przyjemność móc wziąć cię na kolację czy do kina. Nie daj się prosić. To co jedziemy?
-No dobrze- uśmiechnęłam się, a Harry ruszył. - a gdzie mnie zabierasz jeśli można wiedzieć? -spytałam.
-Zabieram cię do Nandos, ulubionej restauracji mojego przyjaciela Niall'a.-powiedział szczerząc się sam do siebie.
-No dobrze.-odparłam. - Harry?
-Tak?
-Dlaczego w ogóle nie mówisz o swoim zespole?
-ym bo ja myślałem, że ciebie to nie interesuje i, że w ogóle nie znasz naszego zespołu.
-Tak naprawdę to nie znałam, dopóki nie poznałam ciebie.- powiedziałam szczerze.
-A teraz już znasz?-zapytał.
-No można tak powiedzieć- uśmiechnęłam się.
-I co? Może być?- zapytał niepewnie
-Szczerze?-zapytałam.
-Tak, nie boję się krytyki przyjmę wszystko na klatę.-zaśmiałam się.
-Chyba nie będzie aż tak źle, bo zyskacie kolejną fankę.- uśmiechnęłam się nieśmiało-ale wy macie ich tyle, że nawet nie zauważycie, że to grono się powiększyło o jedną, nic nie znaczącą dziewczynę.
-Naprawdę? To znaczy nie wiesz ile dla mnie znaczy ta jedna fanka. Bardzo się cieszę, że podoba ci się to co robimy.-uśmiechnął się ślicznie.- O już jesteśmy na miejscu-powiedzaił i zaparkował. Otworzył mi drzwi i poszliśmy do restauracji. Oboje zamówiliśmy spaghetti. Harry opowiadał mi o One Direction. O tym  jak było za czasów x-factora, jak ich złączyli w grupę, o ich pierwszej trasie koncertowej, o fankach. O wszystkim mówił z taką pasją, ze aż miło się tego słuchało i mogłabym tak z nim rozmawiać cały czas, lecz niestety, coś musiało nam przeszkodzić, a mianowicie telefon od mojej mamy, która się martwi o mnie, że tak długo nie wracam i jest na mnie zła, bo zostawiłam Milenę, a sama poszłam na spotkanie z chłopakiem. No cóż mus to mus muszę wracać już do domu, a chciałabym jeszcze zostać z Harrym.
Chłopak odwiózł mnie pod sam dom i odprowadził pod drzwi.
-Harry, jeszcze raz ci dziękuje za ten wieczór- powiedziałam.-Było naprawdę miło.
-To ja dziękuję i mam nadzieję, ze się jeszcze spotkamy.- uśmiechnął się.
-Może kiedyś -powiedziałam i chwyciłam za klamkę od drzwi.
-Maja, zaczekaj- złapał mnie za nadgarstek, a mnie przeleciał przyjemny dreszczyk.
-Tak? Coś się stało?
-Nie nic, tylko chciałem cię poprosić o coś.
-O co Harry?
-Dałabyś mi swój numer telefonu?-zapytał nieśmiało, a jego twarz olał rumieniec. To wyglądało zabawnie.
-No dobrze- powiedziałam i wstukałam w telefon Harrego swój numer.- Dobranoc Harry.
-Do zobaczenia- uśmiechnął się i cmoknął mnie w policzek, co mnie lekko zdziwiło, ale zarazem spodobało. Nic nie mówiąc weszłam do domu. Powiedziałam mamie, że już jestem i udałam się do pokoju, skąd dochodziły jakieś śmiechy.

_________________________________
Komentujcie !! ;****
Buziaki :*

2 komentarze:

  1. omg dodawaj szybko bo mnie skreca z ciekawosci a tak wgl to mam pomysl na ta historie podalabys mi swoje gg czy cos to ci napisze
    a tak wgl.. to nie wiem czemu nikt nie komentuje... jak weszlam tu po raz 1 to bylo 200 wejsc a teraz ok. 600 ;p cuudenko ;** - Patii

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny nowy naglowek i tlo

    OdpowiedzUsuń