Weszłam do pokoju. Kiedy zobaczyłam co się tam wyrabia wybuchłam bardzo głośnym śmiechem. Moi dwaj, najbardziej zwariowani pod słońcem kuzyni i moja najlepsza przyjaciółka razem, to mieszanka wybuchowa. Grali sobie w twistera. Boże jak to wygląda! Mila i Max tworzyli przezabawną, niewyobrażalną figurę. Nie wiedziałam, że to jest możliwe. Oczywiście Tom jak to on wszystko nagrywał i miał jazdę, bo brechtał się jakby się czegoś naćpał.
-I oto wróciła nasza kochana Majusia z randki z panem gwiazdką- skomentował gdy mnie ujrzał, a ja nie przestawałam się chichrać. Kiedy Max i Mila zobaczyli, a w zasadzie usłyszeli, że przyszłam od razu upadli na ziemie tak, że Mila leżała na Maxiu twarzą w twarz. Patrzyli na siebie przez moment, a po chwili wybuchli niepohamowanym brechtem. Oni chyba też coś brali.
-Hej gołąbeczku, jak tam randka, udana? Wydarzyło się coś o czym chciałabyś z nami porozmawiać?- po chwili zaczął Max, przy tym śmiesznie ruszając brwiami,czym jeszcze bardziej mnie rozbawił.
-Oj Maxiu, co ty brałeś i dlaczego się nie podzieliłeś? A dla twojej wiadomości nic co by cię zainteresowało się nie wydarzyło. Ale widzę, że tu impreza się rozkręca.- zaśmiałam się, przypominając sobie co przed chwilą ujrzałam.
-Majka, nareszcie jesteś!- Milenie nagle się na czułość zebrało, bo podeszła do mnie i znienacka przytuliła.
-No wiesz Mila, to my ci już nie wystarczmy? -zapytał z udawanym smutkiem Tom.-ranisz- spuścił głowę i udawał, że ryczy.
-Oj Tomuś-zaczęła czule Milena, co było dość zabawne- Ja was uwielbiam, jesteście najlepszymi kumplami na świecie- podeszła do niego i przytuliła.
-Ha, wiedziałem! -krzyknął i podniósł Milenę po czym rzucił się z nią na moje wielkie łóżko. I znów niepohamowany śmiech. Po chwili się uspokoiliśmy i usiedliśmy wszyscy na łóżku.
-Ej, a teraz na serio, czego wyście się nażarli?-zapytałam.
-To znaczy, ymm.. w zasadzie to niewiele jedliśmy nie licząc kilku paczek chipsów i żelków.- po chwili cała trójka zaczęła się śmiać nie wiadomo z czego.Mnie też się udzieliło i zaczęłam się chichrać, bo zawsze kiedy słyszę mamuci śmiech mojej przyjaciółki, nie mogę powstrzymać się od brechtu.
-Ej ludzie z czego wy tak ryjecie?-zapytałam, kiedy się już uspokoiłam.
-Tak w zasadzie to z niczego- i znów śmiech. Ja pierniczę co im się stało? Ja wiem, że oni mają nierówno pod sufitem, ale żeby się śmiać z niczego? No ale cóż, mogłam się tego spodziewać, zostawić na chwile Milenę, Toma i Maxa razem, po prostu mieszanka wybuchowa. W zasadzie to cieszę się, że się polubili, bo to było dla mnie bardzo ważne, gdyż są dla mnie jednymi z najważniejszych osób na świcie i nie wyobrażam sobie życia bez tych trzech matołów.
-Nie ogarniam was ludzie.-powiedziałam i wstałam z łóżka. Poszłam do łazienki za potrzebą. Kiedy wyszłam zobaczyłam jak Tom trzyma w ręce jakąś butelkę. Gdy mnie zobaczył od razu ją schował. -Ej co wy tam macie? Pijecie coś beze mnie? No wiecie co? Foch!- obróciłam się i usiadłam na fotelu.
-Ej, ale weź się nie fochaj, myśleliśmy, że nie będziesz chciała z nami się napić, więc woleliśmy się ukrywać- powiedział Max.
-No wiesz co? Ja bym nie chciała? z wami to zawsze i wszędzie.-powiedziałam wesoło- Co tam dzisiaj macie? -zapytałam.
-Dzisiaj mamy naleweczkę-pochwalił się Tom i podał mi butelkę.
-O, no to nie ma lipy- zaśmiałam się i pociągnęłam z gwinta zawartość butelki- mm pyszne.- oblizałam wargi. Po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Wszyscy zamarliśmy w pół ruchu. Szybkim ruchem schowałam butelkę za fotel i wskoczyłam na łóżko do pozostałych.
-Proszę!- krzyknęłam, a do pokoju weszła moja mama. - o hej mamuś, coś się stało?
-Nie nic się nie stało tylko przyszłam wam powiedzieć, że na dole jest gorąca zapiekanka, więc jeśli chcecie to chodźcie sobie zjeść, aha i jeszcze jedno, chłopcy dzwoniłam do waszej mamy i powiedziałam, że zostajecie u nas na noc, więc nie musicie wracać. - uśmiechnęła się przyjaźnie.
-Mamuś jesteś super!-powiedziałam i przytuliłam ją.- chodźcie, idziemy coś przekąsić.- Wszyscy na raz wstali i zeszliśmy razem do kuchni. Każdy się napchał do pełna i później narzekaliśmy z przejedzenia. W między czasie opowiedziałam im ze szczegółami o spotkaniu z Harrym, bo przecież wszyscy są moimi przyjaciółmi, a potem oni powiedzieli mi co robili jak mnie nie było. Oczywiście nie obyło się bez śmiechu. Musieliśmy się powstrzymywać, bo wszyscy już spali. Po jakichś 30 minutach rozmowy stwierdziliśmy, że nie mamy już nic do picia i musimy iść do jakiegoś sklepu. Szybko ubraliśmy się i ruszyliśmy w poszukiwaniu jakiegoś sklepu 24h na dobę. Było bardzo ciemno, ale na szczęście wszędzie lampy pięknie oświetlały nam drogę. Uwielbiam tak spacerować po nocach. To jest takie cudowne. Całą drogę gadaliśmy i śmialiśmy się do granic możliwości. Niektórzy patrzyli na nas jak na idiotów, no nie dziwie się, a inni się uśmiechali .Po około 40 minutach dotarliśmy, roześmiani do sklepu całodobowego. Wzięliśmy co było nam potrzebne i ruszyliśmy z powrotem do domu. Ja jak to ja wskoczyłam Maxowi na plecy, a Tom przerzucił sobie Milenę przez ramię. Oczywiście nie obyło się bez zaliczenia kilku gleb. Do domu wróciliśmy jakoś przed północą. Po cichu udaliśmy się na górę i przebraliśmy w suche i czyste ciuchy. Zaczęliśmy grać w jakieś głupie gry typu butelka.
W pewnym momencie chciałam zobaczyć która jest godzina, więc wzięłam swój telefon. Zobaczyłam, że mam jakąś nową wiadomość. Bez chwili zastanowienia kliknęłam 'pokaż'. SMS od jakiegoś nieznajomego numeru. Trochę się zdziwiłam.
"Hej ;) Świetnie się dzisiaj bawiłem. Mam nadzieję, że tobie też się podobało :) Masz jutro czas? Może byśmy się spotkali? Przepraszam, że nie zapytałem i piszę, ale jakoś tak szybko uciekłaś. Harry."
To już wiem kto jest autorem treści. Tylko co ja mam teraz mu odpisać? Może lepiej będzie jak zrobię to jutro? Już jest trochę późno, może już spać. Aaa co tam, ma pecha, najwyżej go obudzę. (gadałam sobie w myślach). Wcisnęłam odpisz i:
"Hej Harry :) Ja też się świetnie bawiłam. Wiesz, chyba raczej nie dam rady, bo nie chcę zostawiać Mileny samej. Niedługo wraca do Polski, a chce z nią spędzić trochę czasu przed wyjazdem. Przykro mi, może kiedy indziej. Majka."
Wyślij.
Spojrzałam na wyświetlacz. uuu już dochodzi 2. A tam mamy ferie, możemy szaleć. Jesteśmy młodzi!
Wzięłam telefon i wróciłam do pozostałych, którzy siedzieli na podłodze. Tym razem kręcił Tom. Wypadło na Milenę.
-Prawda czy wyzwanie?- spytał.
-A raz się żyję, wyzwanie! -powiedziała.
-Pocałuj Maxa-powiedział. Dziewczyna już chciała dać mu całusa w policzek, ale Tom dodał- ej, ej, ale to ma być taki pocałunek po francusku-wyszczerzył się, a ja wybuchłam głośnym śmiechem, ale zaraz się uciszyłam, gdyż nie chciałam obudzić rodziców.
-Że jaki ma być?- zdziwiona Milena.
-No taki z języczkiem- zaśmiał się Tom.- no dawaj, dawaj mała.-pośpieszał ją. No cóż zadanie do zadanie, trzeba wykonać. Ale chyba narzekać nie musi bo mój starszy kuzynek do brzydkich nie należy, wręcz przeciwnie. Tom oczywiście musiał wszystko upamiętnić, więc wyrwał mi telefon z ręki zaczął nagrywać scenkę pocałunku. Haa, ale będą mieli pamiątkę. Ich pierwszy pocałunek. Hmm... kto wie może kiedyś coś z tego będzie.
Nagle usłyszałam dźwięk nowej wiadomości w moim telefonie. Szybkim ruchem wyrwałam urządzenie z ręki Toma i sprawdziłam kto napisał. SMS od Harrego. Myślałam, że już będzie spał, a tu proszę.
"Oj to bardzo szkoda. Jeśli będziesz miała czas i ochotę na kino albo po prostu rozmowę napisz :) Dobranoc, Harry."
Nic nie odpisałam. Wróciłam do przyjaciół i bawiliśmy się dalej. Nie wiem do której siedzieliśmy, ale pamiętam, że tylko pochowaliśmy butelki, żeby mama nie zauważyła i padliśmy wszyscy na jednym łóżku.
_______________________
Buuuu :D Nudziło mi się i zmieniłam trochę wygląd bloga :) Podoba się?
Tak sobie myślę że chyba mało osób to czyta :( niestety. Jeśli wam się coś nie podoba, to napiszcie w komentarzu co, to postaram się to zmnienić :D Oczywiście pozytywne opinie mile widziane ;))
Całuski ;*
spokojnie spokojnie moze i malo osob komentuje ale liczbe wyswietlen wzrasta kochana a nowy naglowek swietny.. podziwiam cie za tego bloga ;**
OdpowiedzUsuńSuuperrr czekam na nn
OdpowiedzUsuńale pocalowali sie.?? Pisz jak najdluzej ;p
OdpowiedzUsuńSuperr boskooo kiedy nastepny bo nie umiem sie juz doczekac <333333333333333333 komentuje bo nie chce zebys rezygnowala ;* - Domciaa
OdpowiedzUsuń