piątek, 28 września 2012
Rozdział 9
Po oglądnięciu komedii romantycznej poszłyśmy się przebrać, bo za jakieś pół godziny przyjadą dziadkowie, a my nadal w dresach wylegujemy się w moim królestwie, a trochę nie wypada. Ja ubrałam to , a Mila to .
Gotowe zeszłyśmy na dół. Dziadkowie właśnie weszli do domu. Nie obyło się bez tulenia i tak dalej. Mama zaproponowała coś do picia. Każdy powiedział na co ma ochotę. Razem z Milą pomogłyśmy jej przygotować napoje i jakieś ciasto. Rozmawialiśmy przez moment, bo dziadek i babcia chcieli obejrzeć nasz nowy domek. Bliźniaczki oczywiście pierwsze zaprowadziły ich do swoich pokoików. Musiały pokazać wszystkie szczególiki, jak to one. Później nadszedł czas na mój "skromny" pokoik. Byli pod dużym wrażeniem, no kto by nie był. Potem jeszcze trochę rozmawialiśmy i dziadkowie poszli do domu.
Dochodziła godzina 19, a my siedziałyśmy u mnie na łóżku.
-Milena, a co powiesz na wieczorny spacerek?-zapytałam.
-Jestem za-odpowiedziała- a gdzie pójdziemy?
-No nie wiem, może coś wymyślisz?-spojrzałam na nią.
-Tak, ja mam wymyślić gdzie mamy iść jak w ogóle nie znam tego miasta.
-Dobra, dobra nie spinaj się tak.-powiedziałam, a po chwili dodałam- Już wiem. Pójdziemy do parku. Tam jest tak ładnie w nocy. Tylko musimy się ciepło ubrać. Co ty na to?
-Okej, to ruszajmy.
Szybko się przebrałyśmy i byłyśmy już gotowe. Zeszłyśmy na dół. Nagle usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.
-Mamo, spodziewasz się kogoś!?-zapytałam.
-Nie, idź otwórz.
-Okej!- i poszłam otworzyć. Nie wierzyłam własnym oczom! Przede mną stał nie kto inny jak Harry Styles. Co on tu robi!? Był ostatnią osobą , której się tu spodziewałam.
-Cześć - uśmiechnął się.
-ee Cześć- wydukałam, trochę dziwnie się czułam w jego towarzystwie, wiedząc, że jest sławnym piosenkarzem, a tak w ogóle to po co on tu przyszedł? Czego mógł chcieć ode mnie?
-Przepraszam, że dopiero teraz przychodzę, ale wcześniej nie dałem rady.-powiedział, a ja nie widziałam o co mu chodzi. Po co on miał do mnie przychodzić i po co mnie przeprasza?
-Harry, ale o co chodzi? Coś się stało?
-Nie nic się nie stało, tylko wczoraj zostawiłaś u mnie w samochodzie jedną torbę z zakupami. To znaczy ja jej pewnie nie zauważyłem jak je przynosiłem. Przepraszam.
-Nic się nie stało. Nawet się nie zorientowałam, że czegoś brakuje. Dziękuję, że się do mnie fatygowałeś, nie musiałeś.
-To dla mnie sama przyjemność- uśmiechnął się pięknie. Nie wiedziałam co mam powiedzieć, to było bardzo dziwna sytuacja dla mnie.- Ja już chyba będę leciał, nie chcę przeszkadzać, cześć- odwrócił się i chciał odejść, ale po chwili wrócił
-Maja?
-Tak?
-Boo.. no wiesz.. yyy no ten-zaczął mamrotać
-Coś się stało?
-Tak , to znaczy nie, nic się nie stało- błąkał się- po prostu chciałem cię o coś zapytać.-spuścił głowę.
-O co chodzi?- spytałam, nie ukrywam , byłam strasznie ciekawa co on ode mnie chciał.
-No bo chciałem cię zaprosić na jakiś spacer, albo do kina- podniósł wzrok i spojrzał na mnie. A ja jak to ja spaliłam buraka. No takiego czegoś to ja się nie spodziewałam. On wielka gwiazda chce się ze mną umówić?? I co ja mam teraz mu odpowiedzieć?
-yyy no nie ukrywam, że mnie zdziwiłeś.
-Ale wiesz jak nie masz ochoty, albo czasu to ja nie nalegam.-nastała chwila ciszy, którą przerwała Milena, pojawiając się nie wiadomo skąd.
-Z kim ty tyle gadasz?-spytała i dopiero po chwili zaczaiła kto stał przed domem- O hej Harry.- powiedziała zdziwiona.
-Cześć Milena- odpowiedział trochę zawiedziony.- To może ja już pójdę, nie będę przeszkadzać.
-Czekaj Harry- powiedziałam- Milena zaczekaj zaraz wrócę tylko odprowadzę Harrego.
-Dobra, dobra, będę w domu.- i weszła do środka.
-Nie musisz mnie odprowadzać , sam trafię.-powiedział. Widać było, że był smutny.
-Wiem, ale ja chcę cię odprowadzić.
-Naprawdę?- spytał nieco już radośniej.
-Tak, a co do tego kina to bardzo chętnie z tobą pójdę.-powiedziałam ze spuszczoną głową.
-Naprawdę?-powtórzył- yyy to znaczy bardzo się cieszę.- u uśmiechną się pięknie.- To może jutro jak masz czas.
-Dobrze, tylko gdzie mam przyjść? Pod które kino?-spytałam
-No wiesz? Ja po ciebie przyjadę- powiedział jakby to była oczywista oczywistość- Będę o 17 , pasuje ci?
-Tak, to do zobaczenia jutro.-powiedziałam.
-Pa Maju- odpowiedział, wsiadł do samochodu i po chwili odjechał z piskiem opon. Teraz uświadomiłam sobie co ja zrobiłam. Czy dobrze się stało, że umówiłam się z obcym chłopakiem do kina i to w dodatku sławnym piosenkarzem, za którym ganiają się miliony dziewczyn na całym świecie? Może powinnam odmówić. Ale teraz to ja już nic nie poradzę, stało się.
________________________________
Przepraszam za taką przerwę, ale po prostu miałam bardzo dużo nauki, a do tego jeszcze treningi. Następny postaram się dodać szybciej, ale nic nie obiecuje :D
Proszę jeśli przeczytasz to napisz komentarz :D
Całusyy :**
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Bosko nawet nie wiesz jakiego mialam banana na twarzy jak zobaczylam ze jest nowy ;D pisz szybko ;**
OdpowiedzUsuńtu Patrycja Hołdyńska ale pisze z innego kompa i nie mam jak inaczej <333 calusy ;*
OdpowiedzUsuń