poniedziałek, 17 września 2012

Rozdział 8



Kiedy obudziłam się Milena leżała obok mnie. Nie wiem kiedy i jak to zrobiła, ale pewnie było jej zimno i przyszła na górę. Dzisiaj wtorek, dziadkowie powiedzieli, że przyjdą nas odwiedzić, ale to pewnie tak po połudzniu, a tak w ogóle to która jest godzina? Wstałam z łóżka, podeszłam do krzesła, na którym znajdowała się moja torebka. Wyciągnęłam z niej telefon i spojrzałam na wyświetlacz. 11:49 No nie jest źle. Postanowiłam wziąć prysznic, gdyż to było mi bardzo potrzebne. Mila jeszcze spała, także nie muszę się śpieszyć. Wzięłam świeżą bieliznę i poszłam do łazienki. W trakcie kąpieli rozmyślałam nad tym co się wczoraj wydarzyło. Od tego zdarzenie w Milk Shake City, po przez tą akcje z Harrym w Mc, o tym co powiedział Zayn i o reakcji Harrego. To wszystko wydawało mi się jakieś dziwne. I znów zastanawiałam się skąd ja go kojarze. No ale nic sensownego chyba nie wymyśle.
Po jakichś 15 minutach wyszłam z kabiny. Wytarłam mokre ciało i założyłam bieliznę. Włosów nie myłam, postanowiłam, że zrobie to wieczorema albo jutro rano. Wyszłam z  łazienki. Milena siedziała na łóżku z moim laptopem na kolanach. Usiadłam obok niej i wślizgnęłam się pod kołdrę, bo było mi zimno, gdyż miałam na sobie tylko stanik i majtki.
-Co tam piękna?- spytałam- wyspałaś się po wczorajszych zakupach?
-O tak- uśmiechnęła się promiennie i pochwili dodała- jestem baardzo zadowolona z tych naszych zakupów. A ty jak tam?
-Świetnie i ja też jestem zadowolona, a szczególnie z tej mojej sukieneczki, ale  mi się trafiło, takie cudeńko i to jeszcze przecena- gadałam podekscytowana.
-No wiesz, głupi ma zawsze szczęście- zaśmiała się.
-Osz tyy!-dżgnęłam ją w bok, czego nie lubiła, a ta odłożyła laptopa i zaczęła mnie łaskotać, wiedziała, że mam ogromne łaskotki i zawsze to bezczelnie wykorzystywała przeciwko mnie. Ja oczywiście śmiałam się jak jakaś opętana, aż w końcu zlitowała się nade mną, mówiąc, że musi iść do kibelka. Szczęście dla mnie hah. Wzięłam laptopa na kolana i obczaiłam facebook'a, twitter'a i różne stornki typu besty, kwejk. Oczywiście nie obyło się przy tym bez muzyki. W między czasie z kibelka wyszła Milena, wzięła tylko bielizne i poszła się wykąpać. Po kilku piosenkach z głośników usłyszałam głos Ed'a Sheeran'a. I poprostu mnie olśniło. Przypomniałam sobie jak przed wyjazdem do Londynu słuchałam takiego jednego coveru zespołu One Direction czy jakoś tak. Szybko go włączyłam i miałam racje, to był Harry. No porostu nie mogłam w to uwierzyć. Ale chociaż potwierdziły się moje podejrzenia, że skądś go kojarze. W wyszukiwarce wpisałam nazwe tego zespołu. Kliknęłam w  wikipedie.
"One Direction – brytyjsko-irlandzki boysband. W jego skład wchodzą Liam Payne, Harry Styles, Louis Tomlinson, Zayn Malik i Niall Horan. W VII brytyjskiej edycji programu X Factor zajęli trzecie miejsce. Grupa podpisała kontrakt z wytwórnią Syco Music(...)"  
Było jeszcze o ich trasie, singlach, płycie, książce itd. Czyli że Harry, którego wczoraj poznałam i prawdopodobnie wpadłam mu w oko jest wielką gwiazdą. Nie mogłam w to uwierzyć. Ciekawa jestem co oni w ogóle spiewają. Wpisałam w youtube ten ich pierwszy singiel. Był teledysk, więc go sobie włączyłam. No i poszło. Piosenka ogólnie bardzo przyjemna i wpadająca w ucho. Pod koniec jej trwania z łazienki wyszła Milena z mokrymi włosami, swobodnie opadającymi jej na ramiona.
-Czego ty tam słuchasz?-zapytała i wbiła mi pod kołdrę.
-Tyy, pamiętasz Harrego i Zayna nie?
-No pamiętam. Oni chyba nas podwieżli do domu tak?
-No tak. A pamiętasz te dziewczyny, które podbiegły do Harrego i prosiły o podpis na płycie?
-No tak pamiętam, to było trochę dziwne. Ale o co ci chodzi?
-Patrz-pokazałam jej ten teledysk. Zdziwiła się tak jak ja.
-Jak do tego doszłaś?-zapytała. I opowiedziałam jej jak to było. Powiedziałam jej także o tej akcji w MSC. Oczywiście jak to ona  musiała skomentować, że Harry na  mnie leci i takie tam. Ja mówiłam że to niemożliwe, bo przecież jak ja moge się podobać sławnemu piosenkarzowi, o którym marzą nastolatki na całym świecie, ale ona i tak wie swoje i tak dalej. Nie chciało mie się dłużej ciągnąć tego tematu więc wyszłam spod cieplutkiej kołdry i skierowałam się do szafy. Wyciągnęłam ciuchy i przebrałam się  , dzisiaj tak luźno, bo dziadkowie przyjdą za pare godzin, a my z Milą po wczorajszym nie wychodzimy z domu, no może wieczorkiem. Włosy spiełam w lużnego koczka, umalowałam się lekko i byłam gotowa. Zaraz po mnie, Mila weszła do łazienki z ciuchami. Po kilku minutkach wyszła, ubrana   , umalowana i uczesana podobnie do mnie. Ona często chodzi w takich czapeczkach, które uwielbia, z resztą tak samo jak jej brat filip. Zawsze się wymieniają. No nie dziwie się, mnie tez się podobają, ale jakoś one nie są dla mnie.
Gotowe zeszłyśmy na dół. Zjadłyśmy śniadanie przygotowane przez moją mamusię. Później zrobiłyśmy sobie cappucino i siadłyśmy przed laptopetm i oglądałyśmy stare zdjęcia. Jakoś tak nas naszło. Uśmiałyśmy się przy tym jak nigdy. Te wszystkie nasze "sesje",hah :> śmiesznie było. Do tego jeszce fotki z gimnazjum, liceum, ze wszystkich wycieczek, wspólnych wakacji i tak dalej. Stwierdziłysmy, że od czasów gimnazjum wydoroślałyśmy. Ale chyba taka jest kolej rzeczy i my nic na to nie poradzimy.
Postanowiłyśmy, że dzisiaj to my robimy obiad. Oczywiście mama nie chciała się zgodzić, jak to ona, ale nie miała nic do gadania, bo wygoniłyśmy ją z kuchni i kazałyśmy jej sobie odpocząć. Zaoferowałyśmy się jeszcze, że pójdziemy po młode do przedszkola, ale powiedziła, iż ona musi tam iśc, bo musi jeszcze coś załatwić z przedszkolanką. Na to musiałyśmy się zgodzić.
Ugotowałyśmy na obiad nasze popisowe, a zarazem ulubione danie, czyli risotto z kurczakiem. Mniami :D Wszystko pięknie podałyśmy na stole. Dzisiaj tata wcześniej z pracy wyszedł i wszyscy razem usiadliśmy do stołu. Oczywiście było przepyszne. Każdemu smakowało. potem tylko pozmywałyśmy i mogłyśmy spokojnie oglądnąć sobie jakiś film.

1 komentarz: