wtorek, 11 września 2012

Rozdział 6


-Przepraszam cię bardzo, ale ze mnie niezdara- zaczął przepraszać i zobaczyłam kto to taki. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom. To był chłopak, którego widziałam w MSC. No tego to ja bym się w życiu nie spodziewała. To że był niesamowicie przystojny nie zwalnia go z tego, że powinien patrzeć jak chodzi.
-No nie da się ukryć-powiedziałam nieco wkurzona, bo porozwalał mi moje nowe cudeńka (czyt. zakupy :P). On zamiast coś powiedzieć stał jak wryty i patrzył na mnie jakby ducha zobaczył. No to było trochę dziwne- Hello, a ty co ducha zobaczyłeś czy co? Chociaż pomógłbyś mi wstać, a nie gapisz się jakbyś pierwszy raz dziewczynę zobaczył.
-A tak-Ten ocknął się i podał mi dłoń, którą chwyciłam i wstałam z jego pomocą.- Nic ci się nie stało?-zapytał z troską w głosie.
-Nie-warknęłam, wiem, że to nie ładnie, ale mnie wkurzył.
-Czekaj pomogę ci- zaczął zbierać moje ciuchy.
-Nie trzeba, poradzę sobie. Jeszcze coś zniszczysz-powiedziałam, ale nie posłuchał mnie i pomógł mi wszystko pozbierać. Na szczęście nic nie ucierpiało, nie wliczając mojego biednego tyłeczka, ale mniejsza z tym.
-Wiem, że jesteś na mnie zła, ale bardzo cię proszę wybacz mi, cały dzień jestem jakiś rozkojarzony-i w tedy spojrzał w tymi swoimi oczyskami wprost w moje i już mnie "miał".
-No nie ukrywam, że mnie to wkurzyło-popatrzyłam na niego spod byka- ale chyba wybaczę, bo ja też miewam takie dni i w tedy robię różne dziwne rzeczy-zaśmiałam się. Widać było jak odetchnął z ulgą.
-No to może zaczniemy od początku?-zapytał nieśmiało i uśmiechnął się - jestem Harry.-podał mi rękę.
-Majka-uścisnęłam mu dłoń i spojrzałam mu w te przepiękne ślepia. Można było się w nich rozpłynąć.
-Miło mi cię poznać-odparł. A ja nadal nie wiedziałam skąd ja go kojarzę. Może spotkałam go gdzieś na jakiejś imprezie, na której byłam z Tomem, albo po prostu wydaję mi się. Z tego wszystkiego zupełnie zapomniałam o Milenie, która zmęczona stała obok i przyglądała się całej sytuacji.
-Poznaj, to jest Milena, moja najlepsza przyjaciółka.
-Cześć, jestem Harry-wyciągnął dłoń, którą uścisnęła.
-Milena.
-No to my będziemy już szły, cześć Harry- miałyśmy zamiar odejść, lecz chłopak nas zatrzymał.
-Zaczekaj-powiedział-Teraz to nie pozwolę ci tak odejść. W ramach przeprosin proponuję podwózkę do domu, czy gdzie tam chcecie- i znów ten zniewalający uśmiech.
-Nie, nie trzeba, poradzimy sobie-odpowiedziałam.
-No Maja, nie daj się prosić. Coś mi się wydaje, że po takich udanych zakupach-wskazał na nasze torby wypełnione ciuchami, butami itd.-musicie być chociaż trochę zmęczone.
-No nie powiem, że moje nogi dają o sobie znać, ale nie możemy cię tak wykorzystywać- powiedziałam.
-Jakie tam wykorzystywać, chcę być po prostu miły i odwieść dwie piękne dziewczyny, by nie tłukły się po nocy metrem, albo co gorsza szły na nogach. A poza tym jak już powiedziałem to będzie tak w ramach moich przeprosin za ten wypadek.-uśmiechnął się nieśmiało. Spojrzałam na Milenę, żeby podpowiedziała mi co mam zrobić, ale one tylko ruszyła ramionami jakby było to dla niej obojętne. Widać było po niej, że po tych dzisiejszych zakupach pada na twarz. Popatrzyłam na Harrego, który oczekiwał odpowiedzi.
-No dobrze-zgodziłam się, a jego twarz od razu się rozjaśniała i zagościł na niej śliczny uśmiech, oczywiście nie zabrakło słodkich dołeczków. Ale żeby  nie było robię to tylko dla Mili, bo ona zaraz zaśnie na stojąco.
-Tylko jest taka sprawa, w moim aucie czeka na mnie mój przyjaciel, czy to nie będzie dla was problem?-spytał.
-To my może jednak pójdziemy na to metro, bo nie chcemy wam przeszkadzać. Pewnie macie jakieś sprawy do załatwienia, a my tylko wam utrudniamy.
-Nie ma mowy, nie będziecie nam przeszkadzać, on nie będzie miał nic przeciwko, ja się pytam czy dla was to nie problem.
-Nie, dla mnie to żaden problem, myślę, że dla niej też nie-oboje spojrzeliśmy na Milenę, która, siedziała na ławce i ledwo co kontaktowała.
-No dobra, to chodźmy-powiedział  Harry-Daj, ja wezmę wasze zakupy, a ty pomóż przyjaciółce.- nie czekając na odpowiedź, zabrał nasze torby. No cóż nie miałam nic do gadania. Chwyciłam Mile za rękę i ruszyłyśmy do samochodu Harrego.

__________________________________
Hejooo!! :D Połowa rozdziału pisana na lekcji PP :) haha:> i jak się podoba?? Komentooować Pliiisssssss.! :D
 Nie wiem kiedy następny, no wiecie nowa szkoła i wgl, ale postaram się jak najszybciej :))
Buziaczki :*

1 komentarz:

  1. nie kaz mi dlugo czekac na nastepny.. ja siedze i smieje sie przed kompem jak gupia... aaa szybko nastepny kocham

    OdpowiedzUsuń