czwartek, 10 stycznia 2013
Rozdział 18
Poczułam jak promienie słońca wdzierają się do mojego pokoju, a to rzadkość w tym mieście, a w dodatku o tej porze roku. Czyli zapowiada się ciekawy dzień. Niechętnie otworzyłam jedno oko, lecz automatycznie je zamknęłam, ponieważ nie byłam jeszcze przyzwyczajona do światła, a poza tym głowa po wczorajszej imprezie lekko o sobie daje znać. Po kilku minutach otworzyłam oczy i podniosłam się na łokciach. Spojrzałam na zegarek, 13:08, no nie jest źle, pomyślałam. Wróciliśmy jakoś po 3 nad ranem. Bawiliśmy się znakomicie! Ta impreza była jedną z najlepszych na której byłam. Tom zabrał nas do najlepszego klubu w Londynie, który znajdował się w samym centrum tego pięknego miasta. Kiedy podjechaliśmy pod ten klub, szczerze mówiąc odechciało mi się imprez. Dlaczego? Bo kolejka przed budynkiem była tak długa, że nie wiem czy byśmy do północy tam weszli. Ale, ale, nie z moim kuzynkiem, który ma znajomości chyba wszędzie. Na luzie podszedł do dwóch ochroniarzy stojących przed drzwiami głównymi i przywitał się jakby byli jakimiś dobrymi kumplami, a ci bez żadnego zbędnego gadania wpuścił nas do środka. Wolałam nie wnikać skąd się znają. Ale wracając do imprezy, na początek zamówiliśmy sobie po drinku, którego wypiliśmy bardo szybko i ruszyliśmy na parkiet. DJ puszczał genialne kawałki, naprawdę świetny był. Tańczyliśmy wszyscy razem jak i osobno no i oczywiście w parach. Obydwoje moi kuzyni są świetnymi tancerzami, więc samą przyjemnością był taniec z nimi. Później wypiliśmy kilka drinków i znów na parkiet i tak w kółko. Po jakimś czasie poszłyśmy z Milą do łazienki. Jak załatwiłyśmy nasze potrzeby wyszłyśmy zupełnie nie zwracając uwagi czy ktoś przed nami stoi czy też nie. I jaki był tego efekt? Wpadłyśmy na chłopaka, ale nie obcego nam chłopaka, a mianowicie był to Zayn. Rozmawialiśmy z nim chwilę i wróciliłyśmy do stolika. Dalsza część imprezy niczym szczególnym się nie wyróżniała. Poza tym że razem z Tomem daliśmy pokaz swoich umiejętności tanecznych przy starych kawałkach puszczanych przez Dj'a. To było coś. Nawet dostaliśmy brawa! Mieliśmy niezłą fazę. aaa i jeszcze Zayn poznał moich kuzynów i myślę, że się polubili, bo umówili się, że jeszcze kiedyś pójdą razem na imprezę. Oczywiście nie obyło się bez tańca z mulatem, ale żeby nie było to ja i Mila z nim tańczyłyśmy, a nie Max czy Tom, w sumie to by było ciekawe. Dobra, dobra już nie myślimy o wczorajszym dniu tylko trzeba się doprowadzić do jakiegoś normalnego wyglądu, bo z tego co widzę mam na sobie wczorajszą bluzkę i majtki, Mila wygląda podobnie. No co? nie miałyśmy głowy do tego, aby przebrać się w wygodne piżamy. Chociaż ściągałyśmy szpilki i spodnie, ale gdzie one teraz leżą to nie mam pojęcia. Zaśmiałam się cicho pod nosem. To musiało śmiesznie wyglądać. Niestety nie pamiętam tej części wczorajszego wieczoru. Zauważyłam, że Milena się powoli już budziła.
-Siemasz śpioszku- przywitałam ją miło.
-Co ty już nie śpisz?-zapytała.
-No jak widać- uśmiechnęłam się- Jak główka?
-Nieźle, myślałam, że będzie gorzej- uśmiechnęła się i dodała- o której umówiłaś się z Harrym?
-Nie wiem, miał do mnie zadzwonić, ale to tak pewnie koło 16, 17.
-Aha, oki. Bo wiesz ja się z Maksiem umówiłam, to znaczy zaprosił mnie do siebie. -wyszczerzyła się.
-uuu no to widzę, że znajomość kwitnie.
-Oj przestań
-Ok, ok -zaśmiałam się. Później wstałyśmy, ubrałyśmy się i poszłyśmy zjeść obiad. W trakcie posiłku zadzwonił mój telefon. Harry. Szybko odebrałam.
-Tak?- zaczęłam
-Hej Maja- przywitał się wesoło- i jak tam po wczorajszej imprezie?
-aaa dobrze dobrze- trochę się zdziwiłam tym pytaniem
-Wiesz miałem zadzwonić-przerwał na moment- Mam nadzieje, że nasz dzisiejszy spacer nadal aktualny?
-No tak tak.
-To może przyjdę po ciebie tak o 16? Może być?
-Tak- uśmiechnęłam się i Harry chyba też.
-To do zobaczenia.
-Do zobaczenia- i się rozłączyłam. Powiedziałam Milenie, kto dzwonił i co chciał. Obie zgodnie poszłyśmy na góre przebrać się w coś innego niż jakieś dresy. Była 14:30, więc miałyśmy 1,5 godziny. Bez problemu się wyrobimy, pomyślałam. Ja postawiłam na brąz, a Milenka na coś żywszego. Szybki, nie za mocny makijaż, wyprostowane włosy i jestem gotowa. Dochodziła 16. Zeszłyśmy na dół. Mila mówiła, że Max ma być dopiero w pół do 17, więc mogła jeszcze trochę posiedzieć czy co tam chciała. W domu nie było nikogo, bo rodzice i dziewczynki pojechali do babci i dziadka. Kiedy byłyśmy w salonie usłyszałyśmy dźwięk dzwonka do drzwi. Milena poszła otworzyć, a ja w tym czasie ubrałam płaszczyk i wzięłam torebkę. Pobiegłam do drzwi. Zobaczyłam jak Mila z Harrym o czymś rozmawiają, no cóż musiałam im przerwać.
-Cześć Harry.-przywitałam się.
-Hej, to co idziemy? -spytał.
-Yhym- uśmiechnęłam się i pożegnałam się z przyjaciółką buziakiem w policzek.
-Może najpierw do parku, a potem się zobaczy?- uśmiechnął się ja kiwnęłam głową na tak. No i ruszyliśmy. Harry pytał jak się wczoraj bawiłam, powiedział, że Zayn mu mówił, o naszym spotkaniu w klubie, potem była zamiana ról tzn ja go pytałam co wczoraj robił i takie tam pierdoły. Kiedy dotarliśmy do parku Harry powiedział:
-Chodź, pokaże ci takie fajne miejsce- chwycił mnie za rękę i zaczął iść w nie znanym mi kierunku.
-No dobrze dobrze- zaśmiałam się. Byłam trochę zaskoczona tym, że złapał mnie za rękę i nie zamierzał jej puścić. Przypomniała mi się w tedy ta akcja po MSC, jak pomógł mi wyjść z tłumu fanek, jego mina naprawdę mnie rozbawiła.
Szliśmy przez parę minut w milczeniu i oczywiście nadal trzymając się za dłonie. W końcu Harry przystanął i powiedział:
-To jedno z moich ulubionych miejsc w tym mieście. Tutaj mogę spokojnie posiedzieć, pomyśleć i wiem, że nikt mi nie przeszkodzi. Tutaj mogę odpocząć od tych wszystkich paparazzi.- wtedy spojrzałam gdzie on mnie w ogóle przyprowadził. Był to niewielki pagórek, na którym rosło jedno samotne drzewo, pod nim stała mała ławeczka. Uśmiechnęłam się do siebie, bo w Polsce miałam podobne miejsce tylko że zawsze przychodziłyśmy tam z Mileną i gadałyśmy nawet dobrych kilka godzin. Tam zawsze mówiłyśmy co nas martwi, jakie mamy problemy, ale też wspominałyśmy dobre chwile. Uwielbiałam tam przychodzić. Było tak spokojnie. Zazwyczaj nikogo tam nie było. Nawet jak nie miałyśmy ochoty na rozmowy to po prostu siedziałyśmy na tamtej ławeczce, to nam wystarczało. Nie dziwie się Harremu, że lubi tu przychodzić.
Ruszyliśmy na ten pagórek, nadal trzymając się za ręce, jakoś nie chciałam go puszczać. To było takie miłe uczucie jak jego cieplutka dłoń trzyma moją. Jemu też chyba się to podobało, bo cały czas uśmiechał się i co chwile ściskał nasze dłonie mocniej. Kiedy doszliśmy do ławeczki, od razu na niej usiedliśmy. Na początku ani ja ani Harry nie wydusiliśmy z siebie żadnego słowa. Po prostu siedzieliśmy w ciszy. Nie czuliśmy się niezręcznie czy coś w tym stylu, wręcz przeciwnie, było nam dobrze, mogliśmy chwile odpocząć. Ja, od tego co się działo w ciągu tych ostatnich dni, mam na myśli przeprowadzkę do innego kraju, musiałam zostawić całe moje dotychczasowe życie, mój dom, w którym się wychowywałam, moich przyjaciół, znajomych, z którymi przeżyłam tyle szczęśliwych chwil, że nie jestem w stanie sobie wszystkich przypomnieć, moje ulubione miejsca, moją rodzinę. Teraz zaczynam wszystko od początku, poznam nowych ludzi, w zasadzie to już zaczęłam, pójdę do nowej szkoły, wszystko będzie nowe. Może to i dobrze, bo zawsze chciałam wyjechać do Londynu, tak czy siak i tak bym tu przyjechała. Miałyśmy tu przyjechać z Mileną po ukończeniu liceum, ale niestety wyszło trochę inaczej.
Siedziałam tak i rozmyślałam, miałam zamknięte oczy. Poczułam czyjś wzrok na sobie, to znaczy wzrok Harrego oczywiście, bo przecież byliśmy tutaj sami. Otworzyłam jedno oko. Zobaczyłam jak chłopak bardzo dokładnie przygląda się mojej twarzy. Nie wytrzymałam i zapytałam.
-Coś nie tak?-on od razu się otrząsnął i odwrócił wzrok, zauważyłam lekkie rumieńce na jego policzkach, ale postanowiłam to przemilczeć.
-Nie, wszystko jak najbardziej tak- uśmiechnął się i spojrzał na mnie. Patrzył mi prosto w oczy, jakby chciał coś z nich wyczytać, ale nie miałam pojęcia o co chodzi. Po chwili trochę się speszyłam i odwróciłam wzrok. Teraz przyglądałam się przestrzeni będącej przede mną. Minęła może minuta i usłyszałam lekko zachrypnięty głos Harrego.
-Maja?
-Hm?
-Mogę cię o coś zapytać?-spytał niepewnie.
-No jasne- zaśmiałam się, chciałam mu dodać trochę odwagi.
-O czym tak myślałaś przed chwilą?- ja przez moment nic nie odpowiadałam, już chciałam mu powiedzieć, a ten szybko dodał- Ale jak nie chcesz to nie mów, w ogóle nie wiem dlaczego o to pytam...
-Myślałam o moim nowym życiu,- przerwałam mu- o tym, że zaczynam tak naprawdę wszystko od początku. Całe moje dotychczasowe życie zostawiłam w Polsce, trochę się boje tego wszystkiego. Za tydzień idę do całkiem nowej szkoły, nie znam tam nikogo, no nie licząc moich kuzynów, ale i tak nie będziemy się rzadko widywać. Na dodatek Mila też już za tydzień wraca do domu, nie wiem czy dam radę.- Spojrzałam na niego.
-Ej no co ty. No pewnie, że dasz radę. Przecież masz tu mamę, tatę, siostry, kuzynów, więc na pewno nie jesteś sama. A poza tym jestem jeszcze ja no i oczywiście chłopaki. Zawsze możesz na nas liczyć- uśmiechnął się ślicznie- wiesz ja miałem podobnie tylko, że nie miałem przy sobie rodziców, ani jakiejkolwiek rodziny. Mieliśmy stworzyć zespół, a tak naprawdę nic o sobie nie wiedzieliśmy. Tak w zasadzie byłem jeszcze dzieckiem, miałem 16 lat. Gdyby nie Louis i reszta, ale szczególnie on, to nie wiem jak bym sobie poradził. Jest moim najlepszym przyjacielem, traktuje go jak brata, którego nigdy nie miałem. Wiem, że zawsze mi pomoże jak będę tego potrzebował. Jak pojechaliśmy w trasę koncertową niby się cieszyłem, bo w końcu to było moje największe marzenie, ale bałem się jak to będzie. Zawsze była przy mnie moja mama, może to śmieszne, ale właśnie tak było i się tego nie wstydzę. Bardzo ją kocham i tęsknie. I wiesz co? Niczego nie żałuje. Jestem członkiem boysbandu, o którym mówią, że jest jednym z najlepszym, oczywiście nie śmie zaprzeczyć- zaśmiał się, ja również- szaleje za mną mnóstwo dziewczyn, co jest takie trochę dziwne, bo przecież w ogóle mnie nie znają, ale najważniejsze jest to, że zyskałem 4 przyjaciół i robię to co kocham.-w tym momencie nie wiedziałam co mam powiedzieć. Byłam zaskoczona, że Harry powiedział mi o tym wszystkim. Zbliżyłam się do niego i przytuliłam. On na początku chyba się tego nie spodziewał, bo się w ogóle nie ruszył, dopiero po chwili objął mnie ramieniem. Siedzieliśmy tak w zupełnej ciszy, było tak przyjemnie, a na dodatek Harry ma takie ładne perfumy, że mogłabym je wdychać ciągle. Niestety wszystko co dobre zaraz się kończy i tym razem nie było wyjątku. Z mojej torebki usłyszałam, że ktoś się do mnie dobija. Przeprosiłam Harrego i zaczęłam grzebać w mojej torebce. Znalezienie telefonu nie jest takie proste, trochę mi to zajęło.
-Jesteś-krzyknęłam, gdy w ręce trzymałam już szukany przedmiot, usłyszałam tylko chichot Harrego. Spojrzałam na ekran komórki 'mama dzwoni'-Tak mamo?
-Halo Maja? Gdzie jesteście? My wróciliśmy już do domu a tu nikogo nie ma.
-Mamo, nic się nie dzieje, ja jestem w parku, a Mila jest u Maksia, nie denerwuj się będę niedługo.
-Jak to, to nie jesteście razem?
-No nie, ale razem wrócimy, przepraszam ale muszę już kończyć.
-No dobra dobra, pa.
-Pa mamuś.- i się rozłączyłam.- Przepraszam, mama się martwi- powiedziałam Harremu, który nic nie zrozumiał, bo przecież rozmawiałyśmy po polsku.
-Nic się nie stało- uśmiechnął się-wracamy już?
-yhm-wstaliśmy i ruszyliśmy z powrotem. Zadzwoniłam do Mili, że za jakąś godzinę będę po nią i żeby się już zbierała, ta tylko powiedziała ok i się rozłączyła. Dziwne. Spojrzałam na zegarek, dochodziła już 19. Do domu wujków mieliśmy jakieś 20 minut na nogach, więc poszliśmy do Starbucks na coś ciepłego do picia, bo trochę zmarzliśmy tam na ławce. Zamówiliśmy sobie po gorącej czekoladzie i usiadaliśmy w samym kącie sali. Rozmawialiśmy sobie na różne tematy. Niestety musieliśmy już się zbierać. Chciałam zapłacić, ale Harry mi nie pozwolił. Do domu wujka Jake'a doszliśmy po ponad 20 minutach. Zadzwoniłam do drzwi, a po chwili ujrzałam uśmiechniętą twarzyczkę mojego młodszego kuzynka, Tom'a.
-Sieeeema Majka-krzyknął i przytulił mnie.
-Siema, wołaj tą Milenę, bo jak za pół godziny nie będziemy w domu to mama mnie udusi-zaśmiałam się.
-Wejdź już ją wołam.
-Ale ja nie jestem sama- pokazałam na Harrego, stojącego obok- Poznajcie się to jest mój kuzyn Tom, a to Harry, mój -i co mam powiedzieć? Kolega, znajomy? Chyba raczej nie- przyjaciel -wypaliłam. Spojrzałam ukradkiem na chłopaka, na jego twarzy pojawił się uśmiech od ucha do ucha, zaśmiałam się w środku. Chłopcy uścisneli sobie dłonie, po czym powiedziałam- No idź po tą Milene już, nie ruszy tyłek.- i wszedł do środka. Po chwili widziałam moją przyjaciółke i Maksia, TRZYMAJĄCYCH SIĘ ZA RĘCE! Ucieszyłam się na ten widok. Przywitałam się z nimi i przedstawiłam Maksowi Harrego i na odwrót. Mój starszy kuzynek zaoferował się, że nas podwiezie, my bez zbędnego gadania zgodziliśmy się. Wparowaliśmy mu do samochodu i po chwili ruszyliśmy do domu. Ja z
Harrym siedzieliśmy z tyłu, a Mila obok Maksia. Po niecałych 10 minutach byliśmy pod moim domem. Pożegnaliśmy się z chłopakami buziakami w policzki. Już miałyśmy iść do domu, ale coś mi zaświtało.
-Harry? -spytałam
-Tak?
-A gdzie twój samochód?
-No stoi pod moim domem, a co?
-To jak się tu dostałeś?
-Louis mnie podwiózł.
-A teraz jak chcesz się dostać do domu?
-No chciałem iść na nogach.
-Ja cię podwiozę-zaoferował się Max
-Ale naprawdę nie trzeba.
-Oj Harry, nie pozwolę ci teraz iść na nogach do domu, pojedź z Maksem, proszę.
-No dobrze dobrze.-zgodził się w końcu. Oni z powrotem wsiedli do auta, a my poszłyśmy do domu. Powiedziałam, że już wróciłyśmy i weszłyśmy na góre, do mojego pokoju.
_________________
Heloo :D Jak tam w nowym roku?
Wreszcie skończyłam ten rozdział! Na początku miał być całkiem inny, ale myśle, że ta wersja jest lepsza :) A wam jak się podoba??
Pod ostatnim rozdziałem było pytanie jak się można ze mną kontaktować, żebym informowała o nowych rozdziałach. Więc specjalnie założyłam twittera! haha :P Nie wiem do końca jak się tym obsługiwać, ale damy radę :) Oto on: @Luska55
Całusy :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Kiedy dodasz rozdział ? Zrób to jak najszybciej proszę :) Twoja najwierniejsza fanka :)
OdpowiedzUsuńKiedy rozdział ? Ile musimy jeszcze czekać ?
OdpowiedzUsuń