piątek, 2 listopada 2012

Rozdział 14


W środku wszyscy czekali tylko na Harrego. Kiedy tam weszliśmy reszta była zdziwiona naszą obecnością. Na szczęście lokaty im wszystko wyjaśnił. Chłopcy byli bardzo mili i szeroko się do nas uśmiechali, za to panie z obsługi nie były aż tak zadowolone. Wole nie wiedzieć co myślą o nas fanki chłopców.
Harry przedstawił nam resztę zespołu. Najbardziej wyróżniał się Louis, był najgłośniejszy i najwięcej żartował, a  w tle było słychać śmiech Niall'a. Panowała świetna atmosfera, nawet panie z obsługi były milsze.
Chłopcy pozowali do tysięcy zdjęć i w ogóle stworzyli swojego shake'a. My z Mileną miałyśmy taki przywilej,  że próbujemy jako pierwsze. Nie wiedziałam czego można się spodziewać. Wzięłam kubek i zrobiłąm kilka łyków.
-Od dzisiaj ten shake będzie moim ulubionym-powiedziałam zachwycona.
-Moim również- dodała Mila siedząca obok mnie. Chłopcy byli bardzo szczęśliwi i przybijali sobie piątki, my dopiłyśmy do końca napoje. Po ponad 30 minutach mogliśmy już wyjść. przed budynkiem liczba fanek zwiększyła się, i to bardzo.
-Chodźcie do naszego samochodu- powiedział do nas Liam- bo inacze te dziewczyny was zjedzą- zaśmiał się. Nie wiedziałam co mam robić. Spojrzałam na Milenę, która pokazywała mi abym wyszła na zewnątrz. W pewnym momencie poczułam czyjąś dłoń na swojej. Automatycznie skierowałam tam swój wzrok. Ręka należała do Harrego, który szczerzył się i pociągnął mnie za sobą. Byłam bardzo zaskoczona tym co zrobił, ale nie opierałam się i szłam dalej, bo nie chciałam zostać zjedzona przez ich fanki, jak to powiedział Liam. Po chwili znaleźliśmy się przy wielkim samochodzie chłopców. Od razu puściłam rękę Harrego, na co on zrobił minkę zbitego pieska. Nie mogłam się powstrzymać i zaczęłam się śmiać. Po chwili dołączył się lokaty, a reszta dziwnie na nas spoglądała. Nie przejmowaliśmy się tym, tylko szybko wsiedzliśmy do auta.
-Co wam się stało?- zapytał Niall, który jako ostatni wchodził do samochodu.
-Absolutni nic głodomorze-odpowiedział Harry.
-Właśnie jesteście głodni? Bo ja bym coś przekąsił.
-Niall przecież jadłeś jakąś godzinę temu- powiedział jakby zażenowany Liam.
-Tak dawno? Dziwne, że mi jeszcze w brzuch nie burczy-powiedział blondynek i zaczął grzebać w schowku. Po chwili znalazł tam jakieś orzeszki. Słychać było tylko jak je chrupie.
-A tak właściwie to gdzie wy nas wieziecie?-zapytała Milena siedząca obok Zayn'a i Louis'a.
-Harry, nic wam nie powiedział?-zapytał zdziwiony Louis.
-Nie- odpowiedziałam.
-Oj Harry, Harry.
-No co? Jakoś mi to z głowy wypadło.- powiedział na usprawiedliwienie.
-Ach tak..-odparł Zayn i przy tym spojrzał na mnie. Nie wiem o co mu może chodzić, ale  mniejsza z tym. Chce wiedzieć gdzie onie z nami jadą!
-To może nam w końcu powiecie o co chodzi, bo jakoś nie za bardzo ogarniamy- powiedziała Milena.
-No dobra, dobra. Za dwie godziny odbędzie się nasz koncert i właśnie tam was zabieramy.- Że coo? Na jaki koncert? - mam nadzieje, że się na nas nie obrazicie, wsiadłyście do naszego samochodu i nie macie innego wyjścia. Gwarantujemy świetną zabawę- powiedział Zayn patrząc przy tym na moją przyjaciółkę.
-No to jak nie mamy innego wyboru to cóż możemy zrobić?- odparła Mila. Nie spodziewałam się tego po niej.- A poza tym nie miałyśmy żadnych planów.- uśmiechnęła się. Popatrzyłam na nią z miną "co ci odbiło?", a ona sie tylko uśmiechnęła i puściła mi oczko. Nie wiedziałam co mam w takiej sytuacji zrobić. Po chwili odezwał się do mnie Harry:
-Jesteś na mnie zła?
-Nie, o co miałabym być zła?- zaptałam spoglądając na niego.
-No nie wiem, przepraszam, że nie zapytałem cię wcześniej czy chciałybyście się wybrać na nasz koncert, ale wpadliśmy na to dopiero w Milk Shake City i jakoś tak wyszło. Mam nadzieję, że się nie gniewasz?
-Nie, nie gniewam się- uśmiechnęłam się-  tylko wiesz byłam troszkę zaskoczona, a poza tym przecież od nie dawna jestem waszą fanką i bycie na waszym koncercie to dla mnie zaszczyt.- zaśmiałam się, a na twarzy chłopaka zawitał szeroki uśmiech.
-Nawet nie wiesz jaka ulga, że się nie jesteś zła.
Po około 10 minutach jazdy byliśmy przed budynkiem, w kórym miał odbyć się koncert. Chłopcy wysiedli, a my zostałyśmy w środku, bo lepiej będzie jak wejdziemy tyłami. Tak powiedział ochroniarz Paul. Tak też się stało. Z tyły budynku nie było żadnych fanek. Weszłyśmy do środka. Tam zastałyśmy miłego pana, który powiedział abyśmy poszły za nim, a on zaprowadzi nas to kawiarni gdzie będziemy mogły zaczekać na chłopców, a przy tym napić się czegoś.
Kiedy doszłyśmy na miejsce, zajęłyśmy miejsca przy oknie i zamówiłyśmy sobie cappuccino.
-Milena?-zaczęłam.
-mmm?
-Co ci się stało, że się tak szybko zgodziłaś na ten koncert. Przecież nigdy nie lubiałaś jak ktoś za ciebie decyduje co masz robić.
-Ej Majka, Majka, ja to robię z myślą o tobie, a poza tym nie miałyśmy żadnych planów to dlaczego nie? Spędzanie czasu w miłym towarzystwie, zawsze okej. Ale swoją drogą to na zdjęciach nie są tacy przystojni jak na żywo. -uśmiechnęła się, a ja nie wiedziałam co ona rozumiała, mówiąc, że zrobiła to z myślą o mnie.
-Trochę cię nie zrozumiałam. O co chodzi, że robisz to z myślą dla mnie? co?
-No w sensie, że możesz pobyć chwilę z Harrym, głuptasie. Mówiłaś, że chciał się spotkać, a ja nie chce wam stawać na drodze.
-Na drodze do czego?
-No do- nie dokończyła bo do środka weszła miła pani i powiedziała, że chłopcy już są w swojej garderobie i nas wołają. Wstałyśmy i ruszyłyśmy za miłą panią.
W środku zastałyśmy śmieszny obrazek. A mianowicie, cała piątka siedziała na kanapie z butelkami wody i rozczochranymi włosami.
-Ale was wymęczyły-powiedział Paul, ochroniarz zespołu.- a teraz wstawać i przebierać się, za pół godziny wchodzicie.
-Okej- odpowiedzieli chórkiem.
-Usiądźcie sobie tu, a my się przygotujemy do występu- powiedział Liam. Tak też zrobiłyśmy. Rozmawiałyśmy, a po chwili przyszli chłopcy, ubrani, uczesani i gotowi do występu.
-Powodzenia- powiedziałam jak już wychodzili na scenę. Harry odwrócił się i puścił mi oczko, ja tylko uśmiechnęłam się i razem z Milą skierowałyśmy się przed samą scenę. Miałyśmy chyba najlepszy widok na cały zespół. Stałyśmy w końcu przed barierkami. Ha!
Najpierw usłyszłayśmy piosenkę One thing, później Another world, What makes you beautiful, a przy tej ostatniej miałam dziwne uczucie, że Harry ciągle na mnie patrzy. Zmieniło się to pod koniec piosenki, kiedy nastąpił czas na jego solówkę. Zayn i Liam jakby się umówili i w tym samym momencie chwycili za koszule Harrego i pociągnęli. Na sali zrobiło się bardzo głośno. Wszystkie fanki zaczęły tak krzyczeć, że aż musiałam sobie uszy zatkać. Harry zrobił się cały czerwony, ja nie mogłam się powstrzymać i spojrzałam na jego umięśnioną klatę. No kto by pomyślał, że takie chucherko, może mieć takie mięśnie. Chłopak szybko zapiął koszulę, a reszta miała niezły ubaw.
Następnie chłopcy zaśpiewali More than this, Gotta be you, I should have kissed you, i po tej piosence poszli się przebrać. Wrócili po kilku minutach.
-Nadszedł czas na wasze pytania! -krzyknął Harry. Fanki oszalały, a ja trochę nie wiedziałam o co chodzi. Po chwili, na dużym ekranie pojawiły się wcześniej wspominane pytania. Chłopcy mieli udawać siebie nawzajem, powiedzieć jaka jest ich ulubiona piosenka z płyty Up All Night, zatańczyć jak Shakira i tu popisał się Niall. Nie spodziewałam się, że on potrafi tak wywijać tym swoim tyłeczkiem. To było przezabawne! Później za rapować, to też było genialne w ich wykonaniu. Potem zaśpiewali resztę piosenek i było po koncercie. Od dziś moją ulubioną piosenką One Direction będzie More than this. Jest taka piękna. I ta solówka Zayn'a, mistrzostwo świata.
Mówcie co chcecie, ale na nudę nie można było narzekać, cały czas się coś działo. Wszyscy byli tacy wyluzowani, widać było, że kochają to co robią. Aż trochę im zazdroszczę  ale ja się boje sceny, nie wyobrażam sobie siebie śpiewającą przed taką publicznością, co ja gadam! W ogóle przed kimś obcym. Jedynymi moimi słuchaczami byli rodzice, dziewczynki, Milena oraz Tom i Max. Ci ostatni mnie do tego zmusili i nie miałam wyjścia. Wszyscy mówili, że mam talent i powinnam się tym zająć, ale ja się po prostu boje, nie wiem dlaczego. Może tego, że zostanę wyśmiana? Nie wiem.

Cały zespół zszedł ze sceny. Razem z Milą poszłyśmy za jednym z ochroniarzy. Weszłyśmy do garderoby chłopaków. Wszyscy byli zmęczeni, ale szczęśliwi. Pogratulowałyśmy im udanego występu.
-To co wpadniecie na następny?-zapytałam uśmiechnięty od ucha do ucha Niall.
-No jasne- odpowiedziałyśmy równocześnie, na co chłopcy się zaśmiali.
-Chłopaki, za 5 minut macie spotkanie z fankami. Przebierzcie się i chodźcie, bo trochę ich jest.- powiedział Paul i wyszedł po chwili.
-To my będziemy już szły.-zaczęłam.
-Tak szybko?- zapytał zmartwiony Niall trzymając w ręce jakiegoś batona.
-No tak. Wy macie jakieś spotkanie i nie wiadomo ile wam to zajmie, a my byśmy wam tylko przeszkadzały.
-No wiesz co Maju? Wy nam nie przeszkadzacie, ale w jednym masz rację ni wiemy ile nam to zajmie, tylko byście się nudziły- powiedział Liam.
-No to, do zobaczenia- powiedziałam i podeszłam do każdego z osobna i przytuliłam, to samo zrobiła Milena.
-Pa!-krzyknęli chórkiem gdy już wychodziłyśmy, my tylko uśmiechnęłyśmy się i ruszyłyśmy do wyjścia.
Kiedy chciałam chwycić klamkę by otworzyć drzwi frontowe, poczułam jak ktoś chwyta moją dłoń. Był to Harry.
-Zaczekaj, chciałem cię o coś zapytać- rzekł.
-To ja zaczekam na dworze i spróbuje złapać jakąś taksówkę- powiedziała Milena i się zmyła.
-Tak Harry, o co chodzi?
-No bo chciałem zapytać czy miałabyś jutro czas?- wydusił z siebie.
-A stało się coś?
-Nie, tylko chciałem cię zaprosić na kolację.
-No dobrze, tylko pod jednym warunkiem.
-Zamieniam się w słuch- powiedział z wielkim uśmiechem.
-Pod warunkiem, że sami sobie ugotujemy.- Ha! ale go zaskoczyłam.
-Świetny pomysł!- powiedział uradowany- to przyjadę po ciebie koło 18, może być?
-Tak, Będę  czekać. Do jutra- powiedziałam i wyszłam na zewnątrz, gdzie czekała już na mnie taxowka z Mileną w środku.


______________________________
Heloooł :*
Przepraszam was bardzo, ale to nie moja wina, że nie dodawałam przez 2 tyg. Nie miałam komputera i jakoś tak wyszło. Mam nadzieje, że mnie rozumiecie :)
Jak się podoba rozdział? Komentujcie, proszę :))
Całusy :*

1 komentarz: