niedziela, 26 sierpnia 2012
Rozdział 1
Jak codzień obudził mnie dźwięk budzika w moim telefonie. Szybko go wyłączyłam i wstałam z łóżeczka. Podeszłam do szafy , wzięłam ciuchy i ruszyłam do łazienki. Przebrałam się i wymalowałam po czym zeszłam na dół, po drodze zabrałam torebkę, w której były moje książki. W kuchni zastałam moją mamę i dwie siostrzyczki, jedzące płatki z mlekiem. Zaraz do nich dołączyłam i zajadałam się szybkim śniadaniem.
-Czeeeeść Majka!- krzyknęły naraz
-Hej szkraby, co wy dzisiaj tak wcześnie na nogach?
-Dzisiaj idziemy wcześniej do przedszkola, bo nam mama tak kazała.
-Ojej, moje biedactwa, chodźcie tu do mnie-przytuliłam je obie.
-Kochamy cie Maja!
-Ja was też skarbki moje.-dały mi po całusku i wróciły do śniadania.
Po skończonym posiłku miałam jeszcze jakieś 7 minut do autobusu, więc ubrałam płaszcz i buty i wyszłam z domu na przystanek autobusowy. Nie miałam daleko, bo jakieś 2-3 minutki drogi. Tam czekała już na mnie moja przyjaciółka Milena, ubrana w to.
-Hej pszczółko- przywitała się ze mną soczystym buziakiem w policzek.
-Hej Mila, coś ty taka wesolutka?-zapytałam.
-No kochana, przecież dzisiaj ostatni dzień szkoły i 2 tygodnie wolnego- prawie to wykrzyczała.
-Aaa no tak ferie się zaczynają.
-Ej Majuś, Majuś ale masz zapłon, trochę energii i uśmiech proszę.
-Dobra, dobra ja też się cieszę, nie widać?- wyszczerzyłam się- a teraz chodź, bo nam autobus odjedzie- pociągnęłam ją i razem weszłyśmy do autobusu. Po około 6 minutach jazdy, byłyśmy już pod budynkiem naszego "wspaniałego" liceum. Weszłyśmy do szkoły skierowałyśmy się do sali nr 76, w której miałyśmy mieć chemię. Nie przepadam za tym przedmiotem, w ogóle nie lubię przedmiotów ścisłych, od zawsze wolałam język polski. Za to Milena wolała matematykę i zawsze robiła za mnie zadania, a ja pisałam za nią opowiadania, rozprawki, listy czy inne prace. Obie zaś lubiłyśmy wychowanie fizyczne. Wcale nie dlatego, że miałyśmy bardzo przystojnego i dobrze zbudowanego nauczyciela, a na dodatek byłyśmy jego ulubionymi uczennicami, nie wcale nie dlatego..;D Ale tak poważnie to lubimy sport, a w szczególności siatkówkę. Byłyśmy nawet kilka razy na meczu naszej reprezentacji i oczywiście nie obywa się bez komentarzy typu: "Jaki ten Bartek Kurek jest seksowny" czy "Ale Zibi jest umięśniony". No co? to sama prawda. Gdy przyszła babka od chemii i kiedy powiedziała nam, że dzisiejsze lekcje są skrócone i, że kończymy 3 godziny wcześniej, to cała klasa zaczęła zachowywać się jak bydło, czyli norma... Na wszystkich następnych lekcjach nie obyło się bez upominania przez nauczycieli kilku uwag. Po szkole wróciłam do domu. Dzisiaj Milena przychodzi do mnie na noc i już nie mogę się doczekać. /kiedy weszłam do domu zobaczyłam rodziców siedzących przy stole i rozmawiających o czymś. Mieli jakieś dziwne miny, wiedziałam, że coś się kroi.
______________________________
Hej, pierwszy jest ;D Trochę krótki, ale będzie lepiej, tzn się postaram ;D hehe. Mam nadzieję, że się podobało. To jest mój debiut w pisaniu bloga. Proszę o komentarze ;)
Buziaaaki ;*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Super :P
OdpowiedzUsuńMilena :)