wtorek, 25 grudnia 2012

Rozdział 17


Obudziłam się. Spojrzałam na zegarek. 8:14. To dziwne, że jest tak wcześnie, ja jestem wyspana. Ale i tak postanowiłam jeszcze nie wstawać, poczekam aż Mila się obudzi to razem zdecydujemy co dziś będziemy robić. Włączyłam sobie laptopa i oglądałam jakieś głupkowate strony. Na jednej z nich moją uwagę przykuł jeden z artykułów. Od razu na niego kliknęłam. Nagłówek brzmiał następująco: Czyżby najmłodszy członek One Direction, Harry Styles się zakochał? 
Najmłodszy członek brytyjsko-irandzkiego zespołu One Direction, Harry Styles (18l) był widziany wczoraj z młodą dziewczyną, której nazwiska niestety nie znamy. Widziano ich jak razem jechali samochodem piosenkarza, prawdopodobnie do domu chłopaków. To jest ta sama dziewczyna, która towarzyszyła im w wywiadzie 2 dni temu w Milk Shake City. Czyżby to była nowa dziewczyna gwiazdy? Postaramy się dowiedzieć kim jest nieznajoma i co ją łączy z Harrym.
Pod artykułem znajdowały się nasze zdjęcia. Byłam zszokowana. Ja dziewczyną Harrego? hah..dobre. Muszę z nim pogadać, żeby to jakoś wyjaśnił. Mam nadzieje, że oni nie wiedzą kim jestem i gdzie mieszkam. Nie chcę aby mnie nachodzili, czy coś w tym rodzaju. Nie mam pojęcia do czego zdolni są tacy dziennikarze, no w sumie skąd bym mogła to wiedzieć.
Nagle poczułam jak ktoś (czytaj Mila :D) się wierci i coś mruczy pod nosem. Po chwili już siedziała obok mnie. Pokazałam jej ten artykuł, a ta się tylko bezczelnie zaczęła śmiać. Małpa jedna! Wolałam nie wnikać z czego tak się brechta, ona ma czasem takie przemyślenia, że aż mnie przeraża, chociaż znam ją nie od dzisiaj. Postanowiłyśmy, że  wyruszamy w miasto, a  na wieczór to jeszcze nic nie wymyśliłyśmy. Może coś nam wpadnie do głowy.
Wstałyśmy około 10, bo zachciało nam się jeść. Poszłyśmy do kuchni i zrobiłyśmy sobie jakieś kanapki i kakao. Rozłożyłyśmy się na kanapie w salonie i jadłyśmy nasze śniadanie. W pewnym momencie usłyszałam dźwięk mojego telefonu. Wzięłam go do ręki. Na wyświetlaczu widniała uśmiechnięta twarzyczka mojej mamy. Od razu wcisnęłam zieloną słuchawkę.
-No cześć mamuś, co tam?- zaczęłam.
-Cześć Majuś, macie na dzisiaj jakieś plany?
-No miałyśmy iść na miasto, ale gdzie dokładnie i co będziemy robić to jeszcze nie wiemy. A stało się coś? Potrzebujesz naszej pomocy?
-Mam wielką prośbę do was.
-O co chodzi?
-Podrzuciłybyście mi coś do szkoły?
-No jasne. A co to ma być?
-Na komodzie w naszej sypialni są spięte papiery, jakbyś mogła mi je przynieść byłabym bardzo wdzięczna.
-Nie ma sprawy mamuś.- uśmiechnęłam się do słuchawki.
-A i jeszcze na blacie w kuchni jest mój notatnik z numerami to tez go weź, starość nie radość i już zapominam o takich rzeczach.
-Oj mamo nie przesadzaj.
-Dobra, dobra ja wiem swoje.
-A kiedy ja mam ci to przynieść?
-Jak najszybciej jakbyście mogły.
-Okej, postaramy się tak do godzinki być w tej twojej szkole.
-Dzięki, zaraz ci wyśle adres SMS-em, a teraz lecę bo mam próbę.
-Oki, pa.-i się rozłączyła.
Powiedziałam Mili o co chodzi,a ta nie miała nic przeciwko, żeby odwiedzić moją mamę. Szybko umyłyśmy naczynia po śniadaniu i ruszyłyśmy się przebrać, bo w piżamach to chyba za daleko nie dojdziemy. Ja ubrałam to, a Mila to . Gotowe wyszłyśmy z domu. Mama przesłała mi adres. Nie chciało nam się iść na nogach, więc pojechałyśmy metrem. Zajęło nam to jakieś 10 minut. Budynku szkoły nie musiałyśmy długo szukać. Weszłyśmy do środka. Zapytałyśmy miłej pani gdzie możemy znaleźć moją mamę. Pokazała nam gdzie mamy iść. Bez problemu znalazłyśmy sale. Przez szybę widziałyśmy jak mama pokazuje swoim uczniom nowe kroki, a ruszała się przy tym znakomicie. Weszłyśmy do środka. Poczułam się trochę nieswojo, bo wszystkie oczy skierowane były na nas. Mama powiedziała kim jesteśmy i szybko do nas podbiegła. Podziękowała nam za fatygę, i poinformowała nas, że dzisiaj wróci trochę później niż zwykle, więc mamy sobie zjeść coś na mieście. Nam to było jak najbardziej na rękę, bo i tak tam się wybieramy, więc nie ma rządnego problemu. Po jakiś 5 minutach wyszłyśmy ze szkoły. Ruszyłyśmy w miasto. Weszłyśmy do jakiejś galerii handlowej, ale nic nie kupiłyśmy. Byłyśmy w Milk Shake City, gdzie panie z obsługi nas poznały i trochę z nami porozmawiały. Było całkiem miło. Później pochodziłyśmy trochę po Londynie i zrobiłyśmy chyba tysiąc zdjęć. Obie to uwielbiałyśmy. Około 14 zachciało nam się jeść, więc poszłyśmy na niezdrowe żarcie do McDonald's. Czasem można. Kiedy się już najadłyśmy dochodziła 15. Poszłyśmy do najbliższego centrum handlowego, bo Mili się przypomniało, że musi coś kupić bratu i mamie tak na pamiątkę. Chodziłyśmy od pół godziny po różnych sklepach, aż w końcu zauważyłyśmy sklep z deskami i tak dalej. Od razu tam ruszyłyśmy, gdyż brat Mili, Filip to taki skejcik i uwielbia takie rzeczy. W środku było tyle tego wszystkiego, że nie wiedziałyśmy od czego zacząć. Pomógł nam jeden chłopak, który tam pracował. Doradził, którą deskę wybrać i tak dalej. Czyli jeden mamy z głowy. Teraz mama Mili i gotowe. Nie miałyśmy pojęcia co jej możemy kupić. Myślałyśmy nad jakąś biżuterią, ale jak narazie to nic nam nie wpadło do gustu. Weszłyśmy chyba do 10  sklepu z biżuterią. Oglądałyśmy wszystko bardzo dokładnie, aż w końcu znalazłam śliczny wisiorek. Od razu pokazałam go Milenie, jej też się spodobał. powiedziała, że będzie pasował do kolczyków mamy, które sobie niedawno kupiła. Szybko zapłaciła i wyszłyśmy ze sklepu. Zegar wskazywał godzinę 17. Postanowiłyśmy ruszyć do domu i tam pomyśleć nad wieczorkiem. Ściemniło się, więc pojechałyśmy autobusem. Po około 20 minutach byłyśmy w domu, gdzie zastałyśmy tatę bawiącego się z małymi. Przywitałyśmy się z nimi poszłyśmy na górę. Schowałyśmy prezenty do garderoby, tak na wszelki wypadek, żeby nic im się nie stało. Zachciało mi się pić, więc szybciutko wymknęłam się do kuchni po szklankę soku. W drodze powrotnej wpadłam na genialny pomysł gdzie możemy wyjść. Zawsze chciałam to zrobić, z resztą Mila też. Mam nadzieje, że się zgodzi. Kiedy znalazłam się w pokoju moja przyjaciółka gadała przez telefon, zapewne z moim kuzynkiem, gdyż uśmiech nie schodził jej z twarzy. Nie chciałam im przeszkadzać, więc odpaliłam laptopa i usadowiłam się na moim łóżku. Musiałam coś sprawdzić, a było to związane z moim pomysłem. Gdy znalazłam czego szukałam akurat Mila skończyła rozmawiać przez telefon i wskoczyła na moje biedne łóżeczko.
-I co tam u mojego kuzynka?- zapytałam szczerząc się do niej.
-Skąd wiesz, że to on?
-Widziałam jak się szczerzyła do słuchawki.
-Oj tam, daj se spokój. A u Maxa wszystko okej- uśmiechnęła się.- A teraz powiedz co wymyśliłaś, bo widzę, że cię nosi. -zaśmiała się.
-Wpadłam na genialny pomysł.
-A mianowicie?
-Zrobimy sobie tatuaże.- uśmiechnęłam się szeroko.
-No co ty, ty tak na poważnie?
-No pewnie, że tak, przecież zawsze chciałyśmy sobie trzasnąć jakąś małą dziarę.
-Wiesz co?- zapytała patrząc na mnie dziwnym wzrokiem, aż się trochę jej przestraszyłam- Jesteś genialna- pisnęła, a mi kamień spadł z serca, że mnie nie skrytykowała.
-No to ruszaj zacny tyłek i ruszamy!- krzyknęłam i zamknęłam laptopa, po czym wstałam i chwyciłam za telefon leżący na stoliczku.
-Ej, ej ale czekaj. Gdzie my znajdziemy jakieś dobre studio co?
-Nie bój się, o wszystkim pomyślałam. Poszperałam trochę w necie, jak ty prowadziłaś ciekawą konwersację z Maxiem i znalazłam tu niedaleko takie studio. Same dobre opinie, więc myślę, że jest ok.- uśmiechnęłam się do przyjaciółki. Ta tylko odwzajemniła uśmiech i powiedziała:
-No to ruszamy.- i tak też zrobiłyśmy. Po niecałych 20 minutach drogi pieszo doszłyśmy do celu. W środku nie było dożo osób, zaledwie jakaś dziewczyna z chłopakiem, chyba para. Jesteśmy pierwszy raz w takim miejscu i nie wiedziałyśmy do końca jak mamy się zachować. Na szczęście pomógł nam w tym miły mężczyzna, a raczej chłopak, był może o 3 lata starszy od nas. Pokazał nam katalogi ze wzorami, abyśmy się mogły na jakiś zdecydować, ale to chyba było zbędne, bo my od dawna wiedziałyśmy jakie i gdzie chcemy mieć, więc zaprowadził nas do pomieszczenia w którym zastałyśmy wytatuowanego gościa siedzącego na krześle i palącego fajkę. Ja byłam pierwsza. Powiedziałam mu co chcę mieć, a ten od razu zabrał się do dzieła. Zajęło mu to jakieś pół godziny, ale efekty będę mogła zobaczyć dopiero wieczorkiem w domu. Nie ukrywam bolało trochę, ale mam nadzieje, że było warto. Potem nastał czas na Milkę. Facet uwinął się równie szybko. Po ponad godzinie wyszłyśmy zadowolone ze studia. Wróciłyśmy od razu do domu. Było już po 19. Zjadłyśmy kolację i poszłyśmy do mojego pokoju. Nie mogłyśmy się doczekać kiedy w końcu ujrzymy nasze cudeńka. Kiedy wyszłyśmy na górę, mój telefon zaczął dzwonić. Od razu odebrałam.
-Halo?-zaczęłam.
-Hej piękna- usłyszałam niski głos Harrego.
-Cześć Harry.- odpowiedziałam zaskoczona. Ciekawe po co dzwoni.
-Jesteś może w domu? Bo miałem przywieść co tą twoją bluzkę,a akurat jestem niedaleko twojego domu.
-Oj zupełnie o niej zapomniałam. Tak jestem w domu- odpowiedziałam szybko.
-To będę za 5 minut. Do zobaczenia.
-Ok, czekam.- i się rozłączyłam. Powiedziałam Mili kto dzwonił i co chciał. Postanowiłyśmy, że tatuaże zobaczymy po wizycie Harrego. Weszłyśmy, więc do pokoju i chcąc się przebrać udałyśmy się do garderoby. Założyłyśmy luźne szare dresy i jakieś bluzki na ramiączkach, bo w domciu było cieplutko. Po chwili usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam na dół i otworzyłam drzwi.
-Hej Harry, wejdź.-wpuściłam go do środka, bo przecież nie będziemy gadali w progu.
-Cześć Maja przepraszam, że dopiero o tej porze, ale cały dzień byliśmy w studio i nie miałem jak się wyrwać. To twoja bluzka.- podał mi reklamóweczke z moją rzeczą.
-Nic się nie stało i dziękuje że mi ją przywiozłeś.
-To ja już chyba będę szedł, nie chce przeszkadzać.
-Harry?
-Hm?
-Bo mam taką sprawę.
-No co się stało?
-Bo dzisiaj rano czytałam taki artykuł o tym, że niby jestem twoją dziewczyną i...- zaczęłam nieśmiało, ale nie dokończyłam, bo chłopak od razu mi przerwał.
-Nie martw się już to wyjaśniłem, powiedziałem, że jesteśmy przyjaciółmi, mam nadzieje, że się nie gniewasz.-powiedział.
-Nie no co ty, dziękuje ci, że to wyjaśniłeś.- uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił.
-Co ci się stało w rękę? -zapytał patrząc na mój opatrunek pod którym był tatuaż.
-A nic takiego.- strzeliłam buraka, nie wiedząc dlaczego. Harry spojrzał na mnie zaczął się chichrać.- Z czego się tak śmiejesz?
-No nie wstydź się, kiedy go sobie zrobiłaś?
-Skąd wiesz co to jest?
-Bo sam mam tatuaż- uśmiechnął się.-Więc kiedy go zrobiłaś?
-Jakieś 2 godziny temu -odparłam.
-A co to jest jeśli można wiedzec?
-Pokaże ci kiedy indziej, bo sama jeszcze nie widziałam tego cudeńka.- zaśmiał się.
-Maja?
-Hm?
-Masz jutro wieczorem może czas?
-Przepraszam, ale jutro nie mogę, już się umówiłam.
-Aha- powiedział smutno- To ja już będę leciał.- chciał wyjść, ale szybko dodałam.
-Ej Harry, nie smutaj, Idę  na imprezę z moimi kuzynami i Milą.- ten momentalnie się odwrócił, a na jego twarzy można było dostrzec malutki uśmieszek.
-Nie no, przecież nie musisz mi się tłumaczyć.- powiedział po chwili, ja uśmiechnęłam się i odparłam:
-Wiem, że nie muszę, ale chciałam żebyś wiedział- uśmiechnęłam się.
-No to ja już pójdę- odwrócił się i chwycił klamkę, lecz po chili wrócił do poprzedniego miejsca i pocałował mnie w policzek- cześć.
-Pa.- i wyszedł. Ja z uśmiechem na twarzy wróciłam do pokoju. Od razu zabrałyśmy się za nasze tatuaże. Mój wyglądał tak ,a Mili tak . Oba były genialne! Oglądałyśmy je zachwycone, aż nagle dostałam SMS-a.
-Od Harrego- powiedziałam na głos.

"Hej piękna :) Mam nadzieje, że się nie gniewasz na mnie za dzisiaj, a jeżeli tak to bardzo przepraszam ;) Jeśli masz czas i ochotę to zapraszam w niedzielę na spacer w ramach przeprosin. Harry"

Od razu mu odpisałam:

"Hej :) Powtarzam jeszcze raz, nie musisz mnie przepraszać :) Dziękuje za zaproszenie, bardzo chętnie gdzieś się wybiorę. Do zobaczenia ;) Majka"

"Do zobaczenia :) Słodkich snów :*"

Już nic nie odpisałam. Spojrzałam na zegarek, dochodziła 22. Spojrzałam na Milenę, prawie zasypiała na moim łóżku, zgasiłam światło i położyłam się obok dziewczyny i odpłynęłam...


_________________________
Dzieeeń dooobry.! :D
Jak się podoba? Zapraszam do komentowania :*
Buziaczki :***

2 komentarze:

  1. Twój blog jest wprost genialny, pisz dalej i dodawaj szybko następny rozdział, bo nie mogę się doczekać co będzie dalej między Majką a Harrym. Kiedy możemy się spodziewać rozdziału? Może jeszcze dzisiaj ? Proszę !!! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedy dodasz rozdział ? Dodaj szybko, błagam :) A jak się można z Tobą skontaktować, żebyś informowała o nowych rozdziałach ?

    OdpowiedzUsuń